Podsumowanie „Tydzień w HTaudio z Canton Reference i The Beatles "Revolver"

13-12-2022

Czas na podsumowanie naszego wydarzenia „Tydzień w HTaudio z Canton Reference i The Beatles "Revolver": 5-10 grudnia”

Finał Tydzień z Canton Reference i The Beatles Revolver odbył się niezmiennie w sobotę.

Jak sama nazwa wydarzenia wskazuje, testowaliśmy kolumny Canton Refernce, a dokładnie modele: 

CANTON REFERENCE 3K

REFERENCE 5K

a motywem przewodnim była muzyka Betlesów i próba odpowiedzi na pytanie: CD czy winyl? Na podstawie nagrań płyty "Revolver".

Jaki format wygrał? Które kolumny bardziej przypadły do gustu nam i naszym gościom?

 

Winyl czy CD?

Celem naszego spotkania było porównanie najnowszego wydania płyty grupy The Beatles „REVOLVER” Postanowiliśmy sprawdzić czy lepiej zabrzmi ta płyta w formacie analogowym wydana na płycie winylowej, czy może jednak wersja w formacie Compact Disc.

Przy okazji porównaliśmy dwa zestawy głośnikowe firmy CANTON z najwyższej serii REFERENCE dokładnie chodzi o modele REFERENCE 5K i REFERENCE 3K, dodatkowo sprawdziliśmy jak zagra zestaw dzielony firmy PRIMARE w skład którego weszły przedwzmacniacz PRE35 i końcówki mocy A35.2 - w tym przypadku porównaliśmy opcje, z jedna końcówka mocy stereo, jak również z dwoma pracującymi jak monobloki.

Zacznijmy od końca, czyli odsłuchów Primare.

Tutaj nasza gwiazdą była końcówka mocy PRIMARE A35.2, kosztująca 14 900,00zł, wzmacniacz ten w wielu testach (jako końcówka stereo) został zaliczony do klasy high-end (np. w teście Audio-Video PL ). Także w teście StereoLife napisano o nim, że to ideał "w swojej cenie, Primare pod wieloma względami może uchodzić za ideał." Ale czy ideał może być jeszcze bardziej idealny? Okazuje się że tak! Jeżeli podłączymy dwa ideały, to może być już tylko lepiej.

Zapraszamy do lektury!

Już po pierwszych odsłuchach zestawu PRIMARE, nikt ze słuchaczy nie chciał wracać do opcji, w której kolumny zasilała jedna końcówka mocy stereo, o ile takie połączenie zagrało na bardzo wysokim poziomie, to po podłączeniu drugiego wzmacniacza i zastosowaniu obydwóch, jako monobloki, zasilające, niezależnie każdy z kanałów, podniosło jakość dźwięku o klasę wyżej. Nie były to jakieś subtelne różnice, każdy słuchacz odczuł to praktycznie natychmiast! Ale co uległo poprawie? Praktycznie wszystkie aspekty dźwięku pokazały się z dużo lepszej strony. Zauważyć można, że zestaw z dwoma monoblokami, zdecydowanie bardziej radził sobie z wysterowaniem głośników. Dużo wyraźniej te różnice dało się odczuć, gdy do tego zestawu były podpięte większe zestawy głośnikowe, CANTON REFERENCE 3K, które ze względu na swoje gabaryty są zdecydowanie trudniejsze do wysterowania.

Przybliżmy może co się zmieniło przy takim połączeniu.

Scena uległa poprawie, dźwięki swobodniej odrywały się od głośników dało się wręcz „zauważyć”  zdecydowanie większą przestrzeń zarówno na szerokość, głębię jak również wysokość!

BAS? Lepsza głębia, sprężystość, nasycenie, kontrola, ogólnie definicja basu uległa kolosalnej zmianie.

ŚREDNICA? Stała się bardziej plastyczna, instrumenty operujące w tym zakresie, stały się bardziej plastyczne, wokale stały się bardziej „ludzkie” „organiczne” pojawiło się więcej „smaczków” i detali, które dotychczas gdzieś umykały, ogólnie podobnie jak pozostałe zakresy pasma, pojawił się większy porządek.

WYSOKIE TONY? Najwyższy zakres częstotliwości również nabrał „ogłady”, o dziwo mimo tego, że tutaj pojawiło się więcej szczegółów, to dźwięk stał się dużo przyjemniejszy w odbiorze. Poznikały wszelkie brudy, szorstkości itp. (chociaż dotychczas nikt nie zwracał na nie uwagi, to jednak okazuje się że one tam były).

Czy i na ile wzmacniacz mocy pracujący jako monoblok będzie dawał lepsze brzmienie niż taki sam wzmacniacz pracujący jako końcówka stereo?

Primare A35.2 opisywaliśmy już w naszej recenzji, jednak przy okazji naszego wydarzenia mamy nowe wnioski.

Używamy od kilku miesięcy tego wzmacniacza mocy w domu i brzmi naprawdę bardzo dobrze. Nigdzie też nie można znaleźć (nawet na stronie producenta), że warto kupić drugi taki wzmacniacz bo to znacznie poprawi brzmienie. Dlatego byliśmy chyba pionierami takiego testu.

Prawdę mówiąc nie wierzyliśmy, że takie postawienie dwóch wzmacniaczy może cokolwiek polepszyć (bo przecież zwiększa się tylko moc maksymalna a przecież i tak w 26-30 m kw. ta moc nie jest wykorzystywana).

A spotkała nas duża niespodzianka, właściwie szok. Polepszenie brzmienia było bardzo duże, przestrzeń, separacja głosów i instrumentów, głębia, plastyka brzmienia. Każdy utwór płyty "Revolver" The Beatles wciągał bez reszty.

Primare A35.2 kosztuje 14900 zł i w wielu testach (jako końcówka stereo) został zaliczony do klasy high-end (np. w teście Audio-Video PL ). Także w teście StereoLife napisano o nim, że to ideał "w swojej cenie Primare pod wieloma względami może uchodzić za ideał."

A co z różnicą pomiędzy głośnikami CANTON’a?

O ile model REFERENCE 5K jest już naprawdę świetnym produktem, o czym wielokrotnie mogli przekonać się nasi goście, to jednak przesiadka na model większy REFERECE 3K pokazał jeszcze więcej możliwości, przede wszystkim dało się to, natychmiast wyczuć w zakresie niskich tonów, co akurat w tym przypadku jest zrozumiałe (różnica w wielkości obudowy i średnicy głośników niskotonowych wykonał tutaj swoje zadanie).

Wiedząc, iż 3K są przeznaczone do pomieszczeń o powierzchni od 40m2 w naszym pomieszczeniu, które ma niecałe 30m2 dało się odczuć, że nie mają gdzie do końca rozwinąć swoich skrzydeł, a mimo tego pokazały dźwięki odtwarzanych płyt z jak najlepszej strony. Tylko chwilami można odczuć że zakres niskich tonów jest przytłaczający (można je wręcz poczuć na sobie) i to głównie na nagraniach na których ten zakres jest „przerysowany”. W przypadku muzyki akustycznej, lub mniejszych składach, tylko chwilami dało się odczuć że instrumenty operujące w tym zakresie, są jakby większe niż w naturze.

Wszyscy zgodnie stwierdzili, że te kolumny potrzebują większego pomieszczenia, ale i tak 90% odsłuchów przeprowadziliśmy na tych większych konstrukcjach, jakoś tak przyjemniej się tego słuchało :)

A co z naszymi płytami?

Scenariusz przewidywał, że będziemy porównywać tegoroczne wydanie płyty REVOLVER na dwóch formatach CD i płycie WINYLOWEJ.

Odtwarzacz CD T+A

T+A

Płytę CD, powierzyliśmy odtwarzaczowi SACD/CD T+A i tutaj swoje zadanie świetnie wykonał model MP 2500 R. Jest to nie tylko wysokiej klasy odtwarzacz płyt, ale również odtwarzacz sieciowy, pozwalający korzystać z większości „dobrodziejstw” dostępnych w sieci. Mamy w tym przypadku też możliwość  wykorzystania tego urządzenia jako zewnętrznego przetwornika DAC. Jednak to nie wszystko możemy w tym przypadku korzystać również ze standardowego radia FM i DAB! Jest to więc nie tyle wieloformatowy, co multiformatowy odtwarzacz.

Gramofon PRO-JECT X-Tension EVO 10

gramofon pro ject

Płyta w formacie analogowym, została przekazana gramofonowi firmy PRO-JECT X-Tension EVO 10, uzbrojonemu we wkładkę HANA MH, sygnał z wkładki wzmacniał przedwzmacniacz gramofonowy GOLD NOTE PH10.

CD czy winyl, który format okazał się lepszy?

Tutaj zdania były podzielone ale okazuje się że jednak wersja cyfrowa delikatnie wyprzedziła wersje analogową! O dziwo, najczęściej to właśnie winyl był uznawany jako lepszy i przyjemniejszy dla uszu to tym razem, wersja CD wydawała się tą LEPSZĄ! Nawet jeden z naszych gości który jest zagorzałym wręcz przeciwnikiem wszystkiego co cyfrowe, przyznał że CD bardziej przypadło mu do gustu :) Co ciekawe różnice w brzmieniu, które dało się wychwycić pomiędzy tymi dwoma formatami były chyba nawet mniejsze, niż w przypadku kombinacji ze wzmacniaczami i kolumnami.

Ostatecznie wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to wersja cyfrowa zagrała wręcz analogowo, jest zasługą nie tylko nowego wydania płyty REVOLVER, ale również odtwarzacza, który nam tę płytę w taki przyjemny, wręcz analogowy, sposób zaprezentował (JEDNAK CYFRA TEŻ MOŻE BRZMIEĆ PRZYJEMNIE).

Najlepsze scenariusze piszę jednak życie i tutaj tak też się stało. Dwójka z naszych gości postanowiła przyjść ze swoimi płytami żeby porównać dodatkowo nowe wydanie winylowe z tymi, które posiadają już w swojej kolekcji. Jeden z nich dotarł do nas z 3 różnymi wydaniami winylowymi tego tytułu, a więc mieliśmy też możliwość sprawdzenia, czy i jak się różnią brzmienia płyt wydanych w różnym czasie, jak również w różnych zakamarkach naszej planety. Do porównania mieliśmy: jedno z pierwszych wydań niemieckich, japońskich i uwaga! ZSRR! i tutaj mały szok, okazało się ze po wspólnych odsłuchach zgodnie stwierdziliśmy że najlepiej zabrzmiała płyta wydana właśnie w ZSRR, chociaż część słuchaczy miała problem z wybraniem która, wersja brzmi najlepiej radziecka czy aktualne wydanie, więc można powiedzieć, że najlepiej chociaż różnie zabrzmiały obydwie płyty.

Jeżeli chodzi o wydania niemieckie i japońskie, to można szczerze powiedzieć że obydwie te płyty nie należały do udanych. Niemcy postarali się żeby wszystkie szczegóły gdzieś wręcz pochować! Wysokie tony? Na tej płycie są jakieś wysokie tony? Ogólnie to ta płyta zagrała niesamowicie ciężkim, stłumionym dźwiękiem, czasami nawet odnosiło się wrażenie że jest wręcz za wolno odtwarzana! W trakcie próby odsłuchu (próby bo tego się naprawdę słabo słuchało) przeboju „Yellow Submarine” jeden ze słuchaczy stwierdził że morskie fale które normalnie tam słychać, to tutaj zabrzmiały jakby ktoś do studia wjechał motocyklem.

A wydanie japońskie? Ta płyta zabrzmiała jak negatyw płyty niemieckiej (jakby nałożyć te dwa nagrania na siebie to mogło by być dobrze). Tam gdzie na wersji wydanej przez naszych zachodnich sąsiadów brakowało wysokich tonów, to tutaj było ich wręcz w nadmiarze! Japończycy całkowicie zmienili brzmienie praktycznie wszędzie gdzie tylko się dało na pierwszym nagraniu „Taxman” już od pierwszych taktów odnosiło się wrażenie że podmieniono wokalistę a jak pojawiły się gitary to wszyscy zacisnęli zęby, to był wręcz ATAK GITAR! Co tu dużo mówić, na placu boju pozostały dwa wydania na winylu i płyta CD.

Pod koniec naszego spotkania pojawił się jeszcze jeden spóźniony gość, który postanowił nas uraczyć brzmieniem płyty winylowej wydanej również w Kraju Kwitnącej Wiśni, ale było to już nowsze wydanie.

I tutaj kolejny szok! Ta wersja zabrzmiała dużo lepiej.

Podsumowanie wydarzenia

Które z tych wydań zabrzmiało najlepiej? Tutaj ciężko o jednoznaczną odpowiedź. Najlepiej zabrzmiały wersja aktualna z 2022 roku, na równi z wydaniem radzieckim, ale z minimalna przewagą wersji wydanej w formacie cyfrowym.

Żeby było jeszcze ciekawiej to w związku z tym, że poniekąd świetna płyta, jest tak brzmieniowo zróżnicowana, że nawet warto mieć w swojej kolekcji, różne wydania tego tytułu i wybrać sobie, który utwór na którym wydaniu brzmi najlepiej.

 

Sprzęt towarzyszący testom:

T+A MP 2500 R wieloformatowy odtwarzacz CD/SACD

Pro-Ject X-TENSION 10 EVO Gramofon analogowy HG

HANA MH Wkładka gramofonowa 

Gold Note PH10 Przedwzmacniacz gramofonowy

PRIMARE Pre 35 Przedwzmacniacz liniowy

PRIMARE A 35.2 końcówka mocy stereo

CANTON REREFENCE 3K Kolumny głośnikowe wolnostojące

CANTON REFERENCE 5K Kolumny głośnikowe wolnostojące

ALPIN LINE Nature N 1 Stolik A/V

TARA LABS APOLLA EXTREME Kable głośnikowe

TARA LABS RSC PRIME M3 Kable połączeniowe XLR

ACOUSTIC ZEN GARGANTUA Kable zasilające końcówki mocy

ACOUSTIC ZEN KRAKATOU Kable zasilające źródła

Klikając “Zgoda” akceptujesz zapisywanie wszystkich danych cookie na twoim urządzeniu. Kliknięcie “Odmowa” oznacza zapisywanie tylko danych niezbędnych do funkcjonowania strony. Więcej informacji o cookie w polityce prywatności.